Anna o wszystkim, tudzież o niczym.

''termin 'blog' jest zwykle synonimem biegunki słownej.. .''

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Wpisy obserwowanych

Gdybym miał dzieci, to chyba nie poszedłbym z nimi do kina na ten film, no chyba, że byłyby nieco starsze.

Tim Burton momentami nieźle straszy (mam tu na myśli dzieciaki) i potem mogą mieć koszmarki.

Na filmie przysypiałem, choć oczywiście znajdziemy też sceny całkiem udane. Polski dubbing raczej średni - najlepsza to Kasia Figura, która do królowej idealnie pasuje.

Jestem fanem Burtona i w sumie zrobił film na naprawdę wysokim poziomie.
Najbardziej rozczarowuje mnie Depp i... efekty. To 3D wcale nie jest takie rewelacyjne - nie wiem, ale ostatnio wolę chyba proste i konkretne filmy.

Albo?

Starzeję się?
tim-burton-alice-and-wonderland-johnny-deep-mad-hatter-queen-hearts-01.jpg
07.03.2010 o godz. 11:44
Niech mnie ktoś zastąpi na 2 tygodnie, zadba o wszystko, a jak razem z żonką wyskoczę gdzieś na bezludną wyspę, albo na taką plażę w Kenii.
Tagi: kenia plaża
06.03.2010 o godz. 09:47
Dzisiaj bardzo wcześnie się obudziłem, a to pewnie za sprawą snu. Kolejny niesamowite sen w którym odwiedzałem dom moich zmarłych już "dziadków". W śnie spotkałem wuja, który chwalił się jakimiś pamiątkami po nich.

Niesamowite było to, jak wyraźnie widziałem te pamiątki - niemiecki napisy, rok produkcji i inne szczegóły. Sen był kolorowy, a to u mnie rzadkość.

Chyba poczytam więcej na temat kontroli snów. Drugie alternatywne życie - wyobrażacie to sobie?
Tagi: sen sennik sny
03.03.2010 o godz. 13:12
No i mamy panie marzec. Luty zleciał strasznie, strasznie szybko, przecież dopiero co skończyły się ferie!

W ten weekend ponownie, po 3 latach stanęłam na nartach i odkryłam że wcale nie zapomniałam jak to się robi. Bardzo dobrze że pamiętam, bo za tydzień wybywam w Alpy, i miałam poważne podejrzenia że wyprawa ta może się dla mnie skończyć przynajmniej złamanymi kończynami. Od wczoraj perspektywy rysują się troszkę lepiej :P

Kerli - "Up up up".



Dobranoc!
01.03.2010 o godz. 22:37
Rozczarowałem się.
Myślałem, że ktoś inny jest mordercą.
Co prawda był moment, że go podejrzewałem, ale ... i tutaj nie mogę napisać, żeby nie popsuć nikomu zabawy.

Cała historia zakończyła się fatalnie - tak akurat zadecydowałem, ale nie dlatego, że nie chciałem, ale dlatego, że nie potrafiłem - szlag mnie trafił - działałem pod presją czasu i niestety kilka niewłaściwych ruchów i... dupa.

Nic, muszę zagrać jeszcze raz i tym razem decydować zupełnie inaczej.
27.02.2010 o godz. 10:55
Jestem już chyba przed finałem gry, całkiem szybko - zaledwie kilka godzin, ale ostatnie 2 godziny, które spędziłem przy grze rozwaliły moja głowę w drobny mak.

Gra zachwyca szczegółami lokalizacji, fabułą - choć sam nie wiem jak się skończy, ale to co przeżywam naprawdę niesamowicie działa na każdy zmysł.

Już teraz jestem sam na siebie zły, bo wiele rzeczy zrobiłem nie tak jak trzeba, przez co zakończenie gry może być zupełnie inne - ale czas pokaże.
25.02.2010 o godz. 23:15
Kurde czemu skasował bloga? Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?
Szkoda, że tacy fajni ludzie odchodzą...
Tagi: bloblo blogi
22.02.2010 o godz. 22:19
Tyle się mówiło o tej grze, tyle pisało.
Już za 3 dni w domku pojawi się pełna wersja. Zamknę się w pokoju, przygotuję prowiant, litry herbaty i kawy i wejdę w ten świat.

O czym mowa? O grze-filmie - Heavy Rain. Gra-film to thriller w którym wcielamy się aż w 4 postacie. To co ciekawe. Gra nie ma Game Over - wszystko co i jak zrobisz ma wpływ na pozostałych bohaterów i ich późniejsze przygody.

Zobaczcie
recenzję:

heavy rain.jpg
21.02.2010 o godz. 11:10
Jak ktoś nie słuchał, niech posłucha, może zarazi się tak jak ja. Mam nadzieję, że w Empiku płytkę odnajdę.







Więcej oczywiście na TUBIE :)
17.02.2010 o godz. 13:15
Nie sądziłem, że dożyje takiej zimy.

Tyle śniegu w całym mieście, nie widziałem tego jeszcze,
Popatrz, O popatrz
!

Nie mam gdzie tego śniegu już wyrzucać. Po lokalnych drogach jeździ się prawie jak w jakimś tunelu - po prostu masakra.

Wiosno? Kiedy wpadasz?
Tagi: zima
15.02.2010 o godz. 09:00
Pod tym linkiem, możecie obejrzeć naprawdę fajny polski film - Niezawodny System. Świetne role Aliny Janowskiej oraz Wojciecha Siemiona sprawiają, że film ogląda się jednym tchem i z pewnym spokojem. Właśnie ten spokój sprawia, że możemy się naprawdę świetnie zrelaksować.

Pogodna opowieść o starszej pani (Alina Janowska) próbującej naprawić błąd z przeszłości i odzyskać bezcenny naszyjnik. Bohaterka opracowuje niezawodny system, który ma jej zapewnić wygraną w kasynie. Poczynania wiekowej damy przyciągają zainteresowanie młodego hazardzisty (Szymon Bobrowski). Postanawia zdobyć jej zaufanie i rozpracować system.
ruletka_niezawodny_system.jpg
12.02.2010 o godz. 10:27
Nie potrafię opisać jak mi jest cholernie przykro.
11.02.2010 o godz. 19:22

wiele porażek za mną. warszawa nie jest dla mnie łaskawa. wmawiam sobie, że za każdym razem gdy podnoszę po upadku, to życie uczy mnie czegoś nowego.

zakochałam się w szty, spotykałam z sams, spałam z michałem2, zakochałam w sams. sypiałam z matim, rozkochałam w sobie konrada, flirtuje z wilk w a boje się zaufać cee.
każdy z nich zostawił we mnie swoją część, pokazał inny świat. aż w końcu teraz wiem, że żaden z nich nie pasował do mojego.
Tagi: glupia
08.02.2010 o godz. 01:46
Jeżeli jeszcze nie widzieliście tego filmu to polecam.
Wojna polsko-ruska to jeden z lepszych filmów jakie ostatnio widziałem. Wstyd się przyznać, ale po przeczytaniu recenzji odechciało mi się iść na ten film do kina, czego naprawdę żałuję.

Film nie jest łatwy w odbiorze i nie musi trafiać do tak od razu do ludzi.
Kreacje aktorskie Romy Gąsiorowskiej czy Borysa Szyca na wysokim poziomie.

Polecam! Tym bardziej, że możecie go obejrzeć za darmo na iplex.pl :)
wojna-polsko-ruska-od-22-maja_imagelarge.jpg
07.02.2010 o godz. 10:59
I niech mi nikt nie mówi, że tamte czasy nie były cudowne.
Czujecie te klimaty?
Lazurowe wybrzeże we Francji, czy hiszpańskie plaże - do tego jakiś garbusek, taka muza, słońce i odpływamy heheh.
No dobra tęsknie już za wiosną!

06.02.2010 o godz. 11:08
Ach, ileż to ekscytujących rzeczy działo się przez ostatnie dni. Wiadomością numer jeden jest zdecydowanie fakt, że mały Bobcio stracił swoją męskość. Miało to spowodować że przestanie wiecznie sikać na wszystkie kołdry, a my przestaniemy je prać i spać pod śpiworami. Bobcio ma to wszystko w swojej małej, zubożałej o jądra dupie i nadal sika. Zrobił jednak jakiś postęp, bo nie na kołdry a na poszewki i ręczniki.

Wiadomością numer dwa jest posiadanie przeze mnie Emu, które faktycznie są przekochane, ciepłe i najwygodniejsze na świecie (uwierzcie mi, to się czuje po kilku miesiącach chodzenia w podróbkach). Kolor czarny, więc jakoś niespecjalnie mój wymarzony ale nie dość że to był mój rozmiar, ostatnia para to jeszcze na wyprzedaży przecenione z 339 na 199. Jakoś przeboleję te kolor, a za pomocą wiadomości numer trzy niebawem zamówię sobie jakieś z internetu :)

Wiadomością numer trzy jest karta. Po roku próbowania wszystkich wariantów i wściekania się na wszystkie warunki/ kurierów, wreszcie ją mam. Cudowna rzecz.

A z takich rzeczy mniej pozytywnych to wczoraj były 42 urodziny mojego ojca i wybuchło małe zamieszanie w kwestii prezentu. Wzięło się to z tego, że Młodsza Siostrzyczka zapragnęła mu kupić kubek. Poszła za swoją przyjaciółeczką, niejakim Łosionkiem, do sklepu i wybrały całkiem słodziachny kubek w świnki. Kiedy ojciec rozpakowywał prezent, zauważył jednak czujnym okiem że kubek ma na metce swoją nazwę. Niefortunnie nazwa ta brzmiała IZA, czyli tak samo jak imię kobiety konia vel jego konkubiny której dla wyjaśnienia serdecznie nie cierpimy. Natychmiast skojarzył nazwę kubka i świnki jako jakąś aluzje, co jest o tyle śmieszne że nikt wcześniej nie zauważył tej głupiej metki. Dziecko płakało pół wieczoru, a on dzisiaj tłumaczył się że to był żart. Nie jestem tego w stanie osądzić sprawiedliwie, bo całą historię usłyszałam gdzieś w okolicach wielkiego płaczu Młodszej Siostrzyczki, a znam jej skłonność do przesady i ojca skłonność do obrażania się.
Jaki z tego wniosek? Nie wiązać z kobietami które nazywają się jak kubki :)
Mój prezent był o wiele bardziej przemyślany, co oznacza że podczas całej 1,5h godziny angielskiego w czwartek myślałam gdzie by tu wstąpić po drodze do domu i co mu kupić. Skończyło się na zupełnie niespodziewanym wejściu do księgarni (bo pierwotny, obmyślony misternie plan zakładał zestaw migdałów i truskawek w czekoladzie) i kupieniu dwóch książek których wartość na metkach z tyłu wynosi 90 zł, natomiast te z przodu informujące o wyprzedaży odkleiłam ;)
Niech się poczuje winny że dałam mu na urodziny droższy prezent niż on mi :P
Szczerze mówiąc wcale nie chciałam zostawiać tych metek, ale miałam skostniałe palce a to były te o zostawiają kleisty ślad. Zupełnie przypadkiem upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu :)

Ponieważ jak to śpiewała Nelly Furtado, all good things come to an end, i ta notka musi.

Piosenka na dzisiaj - Lady Gaga - "Alejandro".


I know that we are young.
And i know you may love me.
But i just can't be with you like this anymore.
Alejandro.





05.02.2010 o godz. 21:34
Jak tak dalej pójdzie, pofrunę do Empiku i kupię jego THE BEST OF, ale to wina radiowej jedynki i trójki, że takie rodzynki puszczają.

02.02.2010 o godz. 16:18
...i zadowolony wracam z kina.
Obawiałem się, że film będzie słaby, a okazało się, że wręcz przeciwnie.

Szkoda, że to ostatnia rola Heathe'a Ledgera. Pozostali Panowie, czyli Depp, Law i Farrell zrobili co do nich należało.

Do czego można się przyczepić?

Chyba do samego zakończenia filmu i ostatnich 15 minut. Ma się wrażenie, że przekombinowane troszeczkę i lekko chaotycznie, ale nie można się dziwić. I tak Terry Gilliam wybrnął z tego z niesamowitą wręcz zręcznością.

Polecam!
The-Imaginarium-Of-Doctor-Parnassus-Poster-2.jpg
31.01.2010 o godz. 23:18
Ano oczywiście, że tak!

30.01.2010 o godz. 10:44
Posłuchajcie całości.
Rozkręca się po 3 minucie:

29.01.2010 o godz. 08:39
rhcp
Anna o wszystkim, tudzież o niczym.
Skąd: Afryka, wybrzeża południowej Skandynawii, nad basenem Morza Arktycznego. Nowy Jork, koło Ćiućmanija.
O mnie: wszystko i nic.
statystyki
sekcja użytkownika
logo: photo by Chadwick Tyler